Inne wyrażenie na „ucieczkę za granicę”, zwłaszcza w czasach PRL, mające posmak zdrady. Zaczyna się na de-, nie dezercja, chyba z francuskiego lub łaciny. Coś jak „delator”, „defektor”… . Przeszukałem SJP PWN, nie ma.
Bardzo dziękuję.

Mam problem z odpowiedzią na Pańskie pytanie, ponieważ nie wiem, czy chodzi Panu o rzeczownikową nazwę czynności (podaje Pan bowiem jak pierwsze takie właśnie przykłady, tzn. ucieczka od uciekać, zdrada od zdradzać, dezercja od dezerterować), czy też o nazwę wykonawcy czynności (bo końcowe przykłady należą do takiej właśnie grupy znaczeniowej – delator ‚ktoś, kto oskarża’, defektor ‚ktoś, kto coś porzucił, opuścił’). W pierwszym przypadku przychodzą mi do głowy jedynie dwa wyrazy, tzn. detrybalizacja ‚rezygnacja z przynależności plemiennej’ albo rejterada ‚ucieczka’, ale żaden z nich nie był używany w tekstach propagandowych za czasów PRL-u w znaczeniu, jakie Pan podaje. Jeżeli chodzi o drugą możliwość, czyli nazwę wykonawcy czynności, to może chodzić o wyraz dysydent, czyli: ‚w państwach totalitarnych: człowiek przeciwstawiający się panującej władzy i obowiązującej ideologii, represjonowany z tego powodu’. Wyraz ten w czasach PRL-u miał rzeczywiście przypisaną negatywną wartość emocjonalną, ale z kolei nie ma w jego znaczeniu niczego nawiązującego do ucieczki z kraju.

Izabela Różycka