Dziękuję za pomoc.
Mam jeszcze takie pytanie:
Określenie czasu za jeden dzień, za tydzień jak rozumieć?
Za tydzień może oznaczać przyszły tydzień jeśli nie ma 7 dni jako za tydzień, który już trwa, niepełne 7 dni? Za jeden dzień jeśli dzień już trwa odnosić do trwającego dnia jako za dzień, który już trwa czy też za jeden dzień jako za 24 h  czyli następny dzień jak to rozumieć? Mam z tego mętlik i nie wiem jak poprawnie to rozumieć przecież dzień to 24 h.
Dziękuję pozdrawiam.

Przede wszystkim nie warto aż tak głęboko analizować treści różnych form językowych, ponieważ język niewiele ma wspólnego z logiką, kształtuje się natomiast w społecznym użyciu na zasadzie zewnętrznych, często mylących obserwacji rozmaitych zjawisk, życiowego doświadczenia całych pokoleń i zdroworozsądkowych, a nie naukowych wniosków. Nie przeszkadza nam przecież, kiedy, językowo ujmując, przypisujemy słońcu ruch (mówiąc, że wschodzi i zachodzi czy wędruje po niebie), przedmiotom samoistnie wykonywane czynności (mówiąc, że pistolet wystrzelił, balon zapiszczał a zegarek chodzi) czy podajemy ilość substancji wskazując na jej opakowanie (mówiąc np. Konfitury były tak pyszne, że zjadłam cały słoik). Używane w polszczyźnie ogólnej środki językowe służące do lokowania rozmaitych wydarzeń w czasie często są nieprecyzyjne, ale wystarczają w codziennym życiu. Dopiero obserwacje i analiza naukowa wymagają zastosowania innych sposobów pomiaru i opisu rzeczywistości, często nieprzekładalnych na codzienne doświadczenie.

Uniwersalny słownik języka polskiego podaje następującą definicję: „Przyimek za określa czas, po upływie którego – licząc od momentu mówienia – nastąpi dane zdarzenie”. Problem polega na właściwym rozumieniu sformułowania „moment mówienia”. Im mniejsza jest jednostka czasu, o której się mówi, tym „pomiar” tego momentu jest dokładniejszy. Za godzinę oznaczać będzie ‚za mniej więcej 60 minut od chwili, w której rozmawiamy’. Za dwa dni natomiast to ‚dwie doby od dzisiaj‚, a nie ‚od tej chwili (określonej godziny i minuty), w której mówimy’. Podobnie za dwa tygodnie to ‚około 14 dni po dniu, kiedy toczyła się rozmowa’. I nie ma w tym ostatnim przypadku znaczenia, jaki to jest dzień tygodnia, poniedziałek, czy piątek – tydzień oznacza tu 7 dni, dwa tygodnie 14 dni itd. Za dwa tygodnie w praktyce oznaczać także może nie 14 ale np. 15 czy 16 dni. Spotkamy się za rok nie oznacza, że musimy się spotkać dokładnie za 365 dni, 13 godzin i 2 minuty od chwili pierwszego spotkania, ale za 11,5 miesiąca, a także 13 lub 14 miesięcy. Im dłuższy czas wyznacza wyrażenie z przyimkiem za, tym mniej precyzyjnie jego upływ się mierzy. W taki plastyczny sposób postrzegamy czas i dlatego formy językowe używane w językach naturalnych do nazywania jego upływu nigdy nie będą jednoznaczne i precyzyjne.

Izabela Różycka